Jesień jest piękna, pod warunkiem, że nie pada deszcz. Jeszcze jeden taki siąpiący dzień i zabraknie mi pomysłów na poprawienie sobie nastroju. Bo ile szarlotek można upiec? Ile czekolad zjeść? Ile herbat w ulubionej filiżance wypić?...
W weekend zmieniłam wystrój pokoju. Zmieniłam szare narzuty na kremowe, przytulne, futerkowe. Poduszki z zielonych na niebiesko-granatowe. Do tego zapaliłam latarenki i świeczki, sweterkowy kocyk, dwa mruczące koty, dobra książka i... bębniący w dach deszcz...
Bohaterka książki, którą teraz czytam (
Cztery rzęsy nietoperza Hanny Kowalewskiej, kontynuacja opowieści o Zawrociu) też boryka się z jesienią, tylko trochę późniejszą i w ładniejszych okolicznościach natury...
Deszcz na tyle skutecznie rozproszył moje myśli, że odłożyłam książkę i zrobiłam kilka jesiennych bransoletek. I chociaż nastrój mam ponury, to bransoletki wyszły jak reklama polskiej złotej jesieni.
 |
jadeit |
kwarc matowy
kwarc matowy
jaspis krajobrazowy matowy
jaspis krajobrazowy
jadeit matowy
jadeit
jadeit
jadeit